|
||
|
|||||||
| Pytania i odpowiedzi Wybierasz się za granicę? Zamierzasz przebywać z ludźmi spoza twojego kręgu kulturowego? Dowiedz się, jakie obyczaje panują w różnych regionach świata. |
Podobne tematy, które mogą Cię zainteresować
|
||||
| Temat | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Kościelny savoir-vivre | Magdalena | Luźne rozmowy | 5 | 23-10-2008 10:37 |
| BMX-owy savoir-vivre | Admin | Ciekawostki | 0 | 07-10-2008 16:47 |
| Kwaśniewska: Dobre maniery zawsze w cenie | Admin | Ciekawostki | 2 | 10-08-2008 20:59 |
| savoir-vivre.pl | Admin | Sprawy związane z działalnością forum | 4 | 16-07-2008 22:26 |
| Savoir-vivre i AGH | Admin | Ciekawostki | 0 | 10-06-2008 20:07 |
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Przeszukaj ten temat |
|
|
#1 |
|
Administrator
![]() Zarejestrowany: Mar 2008
Postów: 1,318
Podziękował: 125
Pomógł 50 razy
![]() |
Autorzy wolnej encyklopedii Wikipedia opracowali listę kulturalnych przewinień, które można popełnić podróżując po świecie. Dużo miejsca obyczajom poświęcają poradniki dla biznesmenów, a przewodniki z serii „Poradnik ksenofoba” nie schodzą z list bestsellerów. Paradoksalnie – w czasach globalnej wioski – świat staje się bardziej wyczulony na kulturowe gafy. Dlatego przed wyjazdem na zagraniczne wojaże obowiązkowo zapoznaj się z kodeksem dobrych manier obowiązującym w kraju, do którego się wybierasz.
Savoir Vivre nad Tamizą - Zawsze przeproś, jeśli potrącisz kogoś na ulicy lub – uwaga! – jeśli ktoś Ciebie potrąci. Czasami wszechobecne „sorry” opanowuje ulicę do Imagegranic absurdu – Brytyjczycy przepraszają się, nawet jeśli do kolizji nie doszło, ale zaistniało jej prawdopodobieństwo. - Wypytywanie rozmówcy o jego zawód, nazwisko lub poruszanie innych pozornie niewinnych tematów jest zwykle zimno odbierane przez Brytyjczyków i traktowane jako naruszenie ich prywatności. Sprowadzenie tematu rozmowy na związki może być odebrane jako zachęta do nawiązania bliższych kontaktów. - Bardzo obraźliwe dla wszystkich mieszkańców Zjednoczonego Królestwa jest nazywanie państw wchodzących w jego skład Anglią. Walia to dla jej mieszkańców Walia, Szkocja na zawsze pozostanie Szkocją, a Irlandia Północna Irlandią. Mieszkańcy Anglii również obrażają się za pomylenie Wielkiej Brytanii z Anglią. - Nietaktem jest naśmiewanie się z brytyjskich stereotypów i dowcipkowanie na temat mieszkańców Zjednoczonego Królestwa. O ile Brytyjczycy wykazują się dużym poczuciem humoru i lubią śmiać się sami z siebie, nie podoba im się, gdy to samo robią cudzoziemcy. - Przytrzymywanie drzwi do sklepu, przychodni lub innego budynku dla osób wchodzących lub wychodzących po Tobie jest uważane za gest oczywisty. Do „obowiązkowych” należy również pomoc osobom pchającym wózki niemowlęce lub poruszającym się na wózkach dla niepełnosprawnych. Za pomoc lub przytrzymanie drzwi oczywiście trzeba podziękować. W odpowiedzi możemy oczekiwać „you welcome” lub „no trouble”. - Brytyjczycy zawsze grzecznie czekają w kolejce. Przepychanie się jest nieakceptowalne. Jedynym wyjątkiem od tej reguły może być pub lub bar, jednak nawet tam pozwolenie, by barman obsłużył Cię przed osobą, która czekała dłużej zostanie uznane za skrajnie nieuprzejme. - Czytanie książki, gazety czy zerkanie na ekran komputera przez czyjeś ramię jest uważane za ingerencję w prywatność i duży nietakt. - Żarty na temat herbaty lub cen benzyny nie są mile widziane na Wyspach, zwłaszcza w ustach „obcych”. O ile dowcipkowanie na temat monarchii może wydać się po prostu nudne, za żarty o herbacie lub – co gorsze – piwie sprzedawanym na pinty Twój rozmówca może się naprawdę obrazić. - Komentowanie pogody to narodowy sport brytyjski, ale z nim również łączy się szereg możliwości popełnienia faux paux. Obcokrajowcy na wszelki wypadek powinni unikać narzekania na brytyjską pogodę. - Na koniec największa gafa, jaką można popełnić na Wyspach. Nigdy nie wypytuj Brytyjczyków, dlaczego jeżdżą inną stroną drogi, mierzą odległości w milach lub sprzedają mleko na pinty. W odpowiedzi – w najlepszym przypadku, od bardzo uprzejmego Brytyjczyka – możesz usłyszeć, że to cały świat jeździ po złej stronie. Jeśli wszystkie porady specjalistów od światowego savoir vivre są równie trafione, nie pozostaje nam nic innego, jak traktować je z przymrużeniem oka. Informacja pochodzi z southampton.info Źródło: www.goniec.com |
|
|
|
|
|
#2 |
|
Użytkownik
![]() Zarejestrowany: Mar 2008
Postów: 119
Podziękował: 0
Pomógł 0 razy
![]() |
1. Na Wyspach najczęściej mówi się o... pogodzie. To tylko kolejny przykład gry pozorów. Powinniśmy jednak pamiętać, że aura jest zawsze taka, jaką widzi ją nasz rozmówca. Jeśli ktoś zacznie konwersację słowami "Okropna dziś pogoda...", nie powinno się z nim polemizować, nawet jeśli w rzeczywistości jest ładny dzień. Lepiej znaleźć się w pozycji towarzysza niedoli, niż wydać się Anglikowi aroganckim czy źle wychowanym. Rozmowa o pogodzie służy "zawarciu przymierza" i ma stać się zachętą do dalszej wymiany zdań.
2. Mieszkańcy Zjednoczonego Królestwa obrażają się, gdy państwa wchodzące w jego skład nazywa się Anglią. Walia to dla jej mieszkańców Walia, Szkocja to Szkocja, a Irlandia Północna to Irlandia. Obrazić się mogą także za pomylenie Wielkiej Brytanii z Anglią. Mimo, iż wszystkie te kraje są jednym królestwem, każdy naród zachowuje swoją odrębność. Nie należy piętnować angielskich stereotypów ani dowcipkować na temat mieszkańców Anglii w ich obecności. Oczywiście, Wyspiarze bardzo cenią sobie z kolei żarty dotyczące innych nacji np. skąpych Szkotów czy strachliwych Francuzów. 3. Gdy uda nam się zostać zaproszonym do czyjegoś domu, możemy czuć się zaszczyceni, o czym oczywiście należy na każdym kroku przypominać gospodarzowi. Nie dajmy się wprowadzić w błąd, gdy w angielskim salonie zobaczymy nienaganny porządek, nowe meble i kino domowe. To tylko kolejna gra pozorów. Prawdziwie zamożny obywatel jest zazwyczaj ekscentrykiem - w jego living roomie, obowiązkowo bez zasłon, zobaczyć możemy antyki, wokół których zazwyczaj panuje nieład. Nie dajmy się więc zwieść pozorom, które obecne są w praktycznie każdej dziedzinie angielskiego żywota. 4. W Anglii warto być zorientowanym w najświeższych plotkach. "Kto, z kim, kiedy, co i dlaczego" pozwoli nam uniknąć krępującej ciszy. Należy także pamiętać, że Wyspiarze nie lubią pytań wprost dotyczących danych personalnych, zawodu i związanego z nim wynagrodzenia oraz życia osobistego. Wyznają zasadę "My home is my castle" (Mój dom jest moją twierdzą) i nie lubią gdy ktoś ingeruje w ich prywatność. Tutejsza sztuka konwersacji to sztuka balansu na cienkiej granicy prywatności. W Polsce często zdarza się, że ludzie wcale się nieznający dyskutują na temat swoich chorób, np. w kolejce w urzędzie czy w przychodni. 5. Last, but not least... Nigdy nie pytajcie Anglika o lewostronny ruch uliczny, przy którym często trzeba się nagimnastykować. W odpowiedzi możecie usłyszeć, że to cały świat jeździ po złej stronie... Last, but not least... Nigdy nie pytajcie Anglika o lewostronny ruch uliczny, przy którym często trzeba się nagimnastykować. W odpowiedzi możecie usłyszeć, że to cały świat jeździ po złej stronie... Polecam przeczytać cały artykuł, który znajduje się tu |
|
|
|
|
|
#3 |
|
Użytkownik
![]() Zarejestrowany: Mar 2008
Postów: 119
Podziękował: 0
Pomógł 0 razy
![]() |
Nie wiem czy było, ale to tak na zakończenie
![]() http://www.pardon.pl/artykul/1892/polacy_uczcie_sie_manier_od_anglikow |
|
|
|
![]() |
| Narzędzia wątku | Przeszukaj ten temat |
|
|