|
||
|
|||||||
| Luźne rozmowy Porozmawiajmy na każdy temat, niekoniecznie związany stricte z dobrymi manierami. Swobodnie formułuj swoje przemyślenia dotyczące różnych dziedzin życia społecznego. |
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Przeszukaj ten temat |
|
|
#11 |
|
Gość
Zarejestrowany: Jul 2009
Postów: 6
Podziękował: 1
Pomógł 0 razy
![]() |
nm.buba011 naprawde dziękuje za Twoje uwagi które są dla mnie cenne i dają mi do myślenia.
Rozumiem,ze wg Ciebie niezareagowaniem na nietakt w stosunku do własnej osoby zniżamy sie do poziou osoby ,kóra nas obraża patrząc oczami postronnego widza? Myśle ,że techniki niewerbalne o których piszesz też wymagają pewnej - nie wiem - wrażliwości danje osoby - żeby je w ogóle zauważyła!. Jeśli kto dajmy na to dana osoba nie widzi nic złego w pominięciu przy powitaniu,lub w ogóle tego nie zauważa jak to jest możliwe ,że zauwazy te techiniki niewerbalne o których piszesz. Przy okazji niedoszli rodzice chłopaka zapowiedzieli sie w weekend u nas i denerwuje sie na samą myśl,że będe bezpodstawnie obrażana przez obcą osobe we własnym domu. |
|
|
|
|
|
#12 | |
|
Gość
![]() Zarejestrowany: May 2010
Postów: 21
Podziękował: 6
Pomógł 3 razy
![]() |
Cytat:
Czasami wybuchałam a czasami pozostawiałam bez komentarza i szczerze powiem, ze nie wiem co okazało się lepsze, bo nie zmieniło to postaci rzeczy. Ignoranci. Sytuacja skrępowana dla nas bo wymaga spotkania się z rodziną męża, komfortowo nie jest jak się słyszy złośliwe komentarze. U mnie sytuacja jeszcze na domiar taka, że nigdy nie zwracają się do "NAS" razem tylko po imieniu do męża. Pytają o coś w sprawie nie raz wspólnej naszej, małżeńskiej, ale tylko do niego, jakby mnie nie było... Przykre, ale prawdziwe. Jak dalej ta sytuacja? Czy zmieniło się coś ?? pozdrawiam |
|
|
|
|
|
|
#13 |
|
Gość
Zarejestrowany: Jun 2010
Postów: 1
Podziękował: 0
Pomógł 0 razy
![]() |
Droga koleżanko napisze tak , że to jest istny przykład braku wychowania jeżeli pierw całuje Twoja koleżanke w policzek ominiajac Cie , (kobiete) a po nastepnych uczestnikach spotkania podchodzi do Ciebie i daje szacunek
|
|
|
|
|
|
#14 | |
|
Senior
![]() ![]() Zarejestrowany: Mar 2008
Postów: 1,658
Podziękował: 33
Pomógł 105 razy
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Cytat:
Obrażając czyjegoś małżonka obrażamy przede wszystkim tą osobę. Inaczej być nie może. Na powiedzenie dosyć, nigdy nie będzie za późno. |
|
|
|
|
|
|
#15 | |
|
Gość
![]() Zarejestrowany: May 2010
Postów: 21
Podziękował: 6
Pomógł 3 razy
![]() |
Cytat:
I muszę przyznać, że to dla mnie przykre. Mój mąż doskonale wie jak potrafią się zachować, więc czasami ich nie słucha i ignoruje, dlatego niekiedy nie słyszy nawet naszej dyskusji, albo nie widzi sensu dalszej rozmowy czyli nie odpowiada wogóle na kąśliwe uwagi. |
|
|
|
|
|
|
#16 | |
|
Senior
![]() ![]() Zarejestrowany: Mar 2008
Postów: 1,658
Podziękował: 33
Pomógł 105 razy
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Cytat:
Możemy tego "nie zauważać", wtedy trzeba tak robić cały czas. Trudne ale najlepsze. Taką taktykę przyjął Michał Listkiewicz na krytykę i zarzuty korupcyjne, ze strony Jana Tomaszewskiego. Mówił krótko: ... ale to powiedział... Janek. Czasami będąc w szampańskim humorze (co jest ważne, tego trudno doskonale udawać) dorzucał od niechcenia: u nas w związku (PZPN) mamy lekarzy różnych... specjalności. Mistrzem jest Jerzy Urban. Napisał, że na organizowane przez niego imprezy, wstęp wolny mają wszystkie k...y i redaktor... Janusz Atlas. Nieżyjący redaktor (J.A.) nie wystąpił oczywiście z pozwem. Inne wyjście, też dobre, asertywne, to natychmiastowa prośba o wyjaśnienie i zamknięcie konfliktu w jego zarodku. Najgorsza opcja to nierobienie niczego. ____________________ Konflikty, zwłaszcza te z najbliższymi to przysłowiowy chleb powszedni. Element naszego życia. |
|
|
|
|
|
|
#17 |
|
Gość
![]() Zarejestrowany: May 2010
Postów: 21
Podziękował: 6
Pomógł 3 razy
![]() |
Przyznam, że wyjaśnienie i zamknięcie konfliktu w jego zarodku będzie bardzo trudne.
Żeby sytuacja miała pożądany efekt i rozmowa prowadziła na właściwe tory trzeba chęci i zaangażowania w sprawę z obu stron. Niestety tak nie jest. Chęci z mojej strony nie wystarczą aby zawrzeć porozumienie. Myślę, że to delikatny temat i trudny do podjęcia. Nie zauważać się nie da. Atak niczego nie zmieni i nie udowodni moich racji. Moje zdanie jest najmniej ważne, w takiej konstelacji rozmowa już przybiera inną formę, z góry narzuca mi pewne niepowodzenie. Ciężko wówczas rozpocząć jakikolwiek dialog z rozmówcą, który ma nas w głębokim poważaniu. Taka rozmowa musi się nie udać. |
|
|
|
|
|
#18 | |
|
Senior
![]() ![]() Zarejestrowany: Mar 2008
Postów: 1,658
Podziękował: 33
Pomógł 105 razy
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Cytat:
Największy pieniacz nie będzie się kłócił sam ze sobą, o ile zachęci się go do dalszych wypowiedzi (po wysłuchaniu), to musi z niego ujść powietrze. Odrzuca się często czyjś pogląd, jeszcze przed jego poznaniem (ze względu na autorstwo). Nie sztuką jest, akceptować i dogadywać się z ludźmi nam podobnymi. |
|
|
|
|
![]() |
| Narzędzia wątku | Przeszukaj ten temat |
|
|