![]() | ![]() |
|
![]() |
|
|
||||||
| Luźne rozmowy Porozmawiajmy na każdy temat, niekoniecznie związany stricte z dobrymi manierami. Swobodnie formułuj swoje przemyślenia dotyczące różnych dziedzin życia społecznego. |
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Przeszukaj ten temat |
|
|
#1 |
|
Gość
![]() Rejestracja: Oct 2008
Postów: 14
Podziękowań: 6
Pomógł 0 razy
![]() |
Zawsze staram się być grzeczna, lecz czasem życie bardzo mnie zaskakuje, otóż:
Mieszkam z kolegą już ponad rok. Problem leży tym, że nie rozumiem zachowania jego, lecz tym bardziej nie rozumiem jego mamy. Adam uważa, że jego mama mnie lubi, i wszystko jest ok. kilka razy <po pijaku> powiedział mi, że uważa, ze nie jestem dla niego ponieważ jestem nienormalna. Maniery starszej pani pozostawiają wolę do życzenia. Na święta Bożego Narodzenia przyjęłam zaproszenie rzekomo od mamy Adama, potem okazało się, że inicjatywa wyszła od Adama. Problem największy leży w tym, że nie potrafi uszanować, że nie chcę opowiadać o mojej rodzinie. Najpierw ciągnie mnie za język, a później komentuje w przykry sposób…. Między innymi dlatego na te święta zostałam sama w domu. On pojechał do mamy, i ma żal do mnie, że mnie tam nie ma. Myślę, że zrobiłam dobrze, bo: 1) gdyby jego mama zaprosiła mnie to zadzwoniłaby do mnie i rozmawiałaby ze mną. 2) Ona wcale mnie nie lubi <gdyby tak było nie odzywała by się do mnie w ten sposób: minęli się z moim kolegą, zapytała kto to jest a ja, że kolega, a ona „to może cie stąd zabierze”- to mnie boli. Jest mi przykro że ona nie w ten sposób traktuje, dlatego jej unikam. Ale zachowania nie potrafię zrozumieć… Nie rozumiem zachowania Adama, dlaczego kłamie: zaprasza mnie tam, na siłę <jego mama wcale tego nie chce bym tam była. Gdyby tak było nie zachowywałaby się tak, i zadzwoniłaby z zaproszeniem>. Nie rozumiem zachowania Adama, jego matki. I chciałabym zapytać jak mam się w podobnych sytuacjach zachowywać? |
|
|
|
|
|
#2 |
|
Gość
![]() Rejestracja: Mar 2010
Postów: 29
Podziękowań: 4
Pomógł 1 raz
![]() |
Ciężko doradzać w sprawach prywatnych, bo najczęściej sytuacja jest na tyle niejasna, czasami lekko zakłamana (nawet nieświadomie), że można byłoby wyrządzić jednej z prezentowanych stron krzywdę. Ja bym zakończył temat na "po pijaku". I dobrze, że kolega a nie narzeczony czy mąż.
|
|
|
|
![]() |
| Narzędzia wątku | Przeszukaj ten temat |
|
|