|
||
|
|||||||
| Dobre maniery na co dzień Jak zachowywać się na co dzień? Poznaj zasady dobrych manier. Co wypada, a co nie w codziennej komunikacji międzyludzkiej. |
Podobne tematy, które mogą Cię zainteresować
|
||||
| Temat | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| przytulenie kobiety przez innego mezczyzne w obecnosci jej partnera | gido | Dobre maniery na co dzień | 8 | 13-07-2010 15:13 |
| przepuszczanie kobiety przodem | Kader | Dobre maniery na co dzień | 8 | 14-06-2009 09:15 |
| Zachowanie wobec rodziców koleżanki która zaprasza na studniówkę. | Freak | Wszystko na temat przyjęć | 2 | 13-01-2009 17:21 |
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Przeszukaj ten temat |
|
|
#1 |
|
Gość
Zarejestrowany: Sep 2009
Postów: 3
Podziękował: 2
Pomógł 1 raz
![]() |
Drodzy forumowicze i forumowiczki,
Mam nadzieję, że będziecie w stanie pomóc mi z pewną kłopoczącą mnie kwestią. Wiadomo, że w towarzystwie kobiety, np. podczas wspólnego posiłku, wieczoru w kinie, teatrze, itp., mężczyzna, który chce zachować się uprzejmie, ma do dyspozycji całkiem szeroki wachlarz gestów, którymi może damę oczarować Zachowania, takie jak otwieranie drzwi, podawanie płaszcza, odsuwanie krzesła, powinny być znane każdemu jako przykłady takowych właśnie. I tu pojawia się moje pytanie: powiedzcie mi, czy mężczyzna, który chce zachowywać się uprzejmie, może liczyć na pewną kooperację ze strony towarzyszki? Np. w sytuacji, gdy wychodzimy z restauracji, kobieta idzie pierwsza. Powoli docieramy do drzwi wyjściowych, które kawaler chce otworzyć. Co powinien zrobić? Wydłużyć ostatnie dwa - trzy kroki, rozpoczynając wyścig z partnerką, lekko ją wyprzedzić i otworzyć je tak, aby mogła ona płynnie i bez zatrzymywania przez nie przejść? A może normalnie iść i liczyć na to, że partnerka przed drzwiami zatrzyma się na ułamek sekundy (w końcu mężczyzna idzie krok za nią) i umożliwi mu wykonanie swej dżentelmeńskiej powinności?Generalnie chodzi mi o różnego rodzaju sytuacje, gdy najpierw mężczyzna jest "nieco z tyłu" (np. wchodzimy po schodach), a chwilę potem powinien znaleźć się "nieco z przodu" (aby np. uchylić drzwi, lub cokolwiek innego). Na jakiej zasadzie powinno to być rozegrane? Dyskretny wyścig, tak, aby dama nie musiała sobie przez najmniejszą chwilę niczym zaprzątać głowy (zakładamy, że jest dość miejsca, i odpowiednie ku temu warunki)? Czy może pełna współpraca obu osób? Jeśli tak, to jak owa "współpraca" by miała wyglądać? A może zbytnio wyolbrzymiam tą kwestię? Jeśli tak, to może w niedługim czasie będę mógł opowiedzieć kilka zabawnych historii, które nakłoniły mnie do zadania Wam tego pytania. Dziękuję i pozdrawiam, Maciek |
|
|
|
|
|
#2 | |
|
Administrator
![]() Zarejestrowany: Mar 2008
Postów: 1,318
Podziękował: 125
Pomógł 50 razy
![]() |
Cytat:
Takie sytuacje powinny rozwiązywać się automatycznie. Problem w tym, że teraz przyszła moda na kobiety wyzwolone. Moim skromnym zdaniem nie ma sensu się napraszać. Da się wyczuć, gdy kobieta chce, abyśmy jej w czymś pomogli. Niektóre kobiety w ogóle nie życzą sobie, aby im w czymkolwiek pomagać. Warto o tym pamiętać, aby nie ścigać się z kobietą, gdyż to nie ma sensu. To będzie wyglądało jak napraszanie się, a nie jak gesty prawdziwego dżentelmena. Wspomnę tutaj również o tym, aby nie przesadzać z tymi dżentelmeńskimi gestami. Czasem bywa tak, że nie da się rozwiązać danej sytuacji, tak jakbyśmy chcieli. Jeżeli będziesz się starał na siłę, to to będzie sztuczne i może doprowadzić do gafy.
__________________
Tiszej jediesz, dalsze budiesz! |
|
|
|
|
| Podziękowania: | Maciejowy (23-09-2009) |
|
|
#3 | |
|
Senior
![]() ![]() Zarejestrowany: Mar 2008
Postów: 1,658
Podziękował: 33
Pomógł 105 razy
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Cytat:
Para. Robiąc inaczej, pokazuje swoją ignorancję. Podobnie, jeżeli ktoś proponuje nam podwiezienie autem, nie biegniemy do miejsca pasażera, ale spokojnie czekamy na zachowanie właściciela. |
|
|
|
|
| Podziękowania: | Maciejowy (23-09-2009) |
|
|
#4 |
|
Gość
Zarejestrowany: Sep 2009
Postów: 3
Podziękował: 2
Pomógł 1 raz
![]() |
Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi.
Adminie, doskonale zdaję sobie sprawę z faktu, że przesada nie jest dobra. Nie używam tego typu gestów w towarzystwie osoby, o której wiem, że tego nie lubi, która ich ode mnie nie oczekuje, lub która nie zdaje sobie sprawy z ich istnienia. Nie używam ich także, gdy sytuacja na to nie pozwala - zdrowy rozsądek przede wszystkim. Nie pytam też z powodu tzw. "kobiet wyzwolonych", jak to określiłeś. A właśnie wręcz przeciwnie - powiedzmy, że wziąłem sobie do serca kilka zasłyszanych od znajomych opinii (i czasem przytyków), że towarzyscy, szarmanccy mężczyźni, którzy troszczą się o kobietę, już nie istnieją. Na tzw. "babskich posiadówach", w których miałem okazję czasami uczestniczyć, panie achały i ochały jak to miło, gdy facet otworzy drzwi od samochodu, odsunie krzesło, poda płaszcz... Tylko, że żaden jużtego nie robi. Zacząłem się zastanawiać, co robię źle, ponieważ z reguły staram się zachowywać wobec pań grzecznie. W końcu się dowiedziałem, w czym tkwi mój problem: za wolno biegam ![]() Konkluzja może zaskakująca, lecz każde wyjście gdzieś ze znajomymi, koleżanką, dziewczyną, zdawało się ją potwierdzać. Zejść pierwszemu po schodach? Przed chwilą otwierałem drzwi od mieszkania, aby wypuścić towarzyszkę. Jeśli nie zatrzyma się tuż za drzwiami, to musiałbym ją wyprzedzić na schodach, aby znaleźć się przed nią. A nie będę przecież biegał po schodach. Na końcu schodów znajdują się drzwi od klatki - otworzę je? Ależ skąd, przecież jestem z tyłu! Szczególnie w tej sytuacji jestem wielkim fanem pań, które co prawda się zatrzymują, ale stają po prawej stronie drzwi otwierających się w prawo Sytuacji mógłbym przytaczać jeszcze wiele, ale chyba rozumiecie już mniej więcej, o co mi chodzi. Postanowiłem popytać koleżanki (zwłaszcza te, które tak bardzo wzdychały za dżentelmenami), czemu tak jest: niby chcą, ale nie dają możliwości. Odpowiedź, przyznam szczerze, niemal zwaliła mnie z nóg. A brzmiała ona: "Jeśli mężczyźnie zależy, to tak się postara, aby zrobić wszystko, jak należy. Nie wiem, czy będzie biegł do drzwi. Nie mam pojęcia, jak dotrze do nich przede mną. Jeśli musi podbiec, i podbiegnie, to znaczy, że mu zależy. Znaczy, że się stara. W każdym razie, nie mam najmniejszego zamiaru się przed drzwiami zatrzymywać, i czekać, aż mi otworzy, bo może okazać się, że on nie zorientuje się, o co mi chodzi, a ja będę stała jak idiotka. Jeśli jest dżentelmenem, to sam wie, jak wypełniać swoją powinność." Pamiętam, jak inna znajoma wróciła z kilkumiesięcznego pobytu za granicą. Krótko po powrocie, przy każdym spotkaniu ze znajomymi opowiadała, jacy to tamtejsi młodzi mężczyźni są wspaniali: "Zawsze, jak wysiadaliśmy z samochodu, to kolega szybko wyskakiwał, i TAAK SZYYBKO BIEEGŁ, żeby otworzyć mi drzwi! To takie słodkie!". Ja tym czasem staram się nie naprzykrzać. Idę spokojnie z tyłu, patrzę, jak towarzyszka szamocze się z drzwiami, lub szarpie sięz ciężkim krzesłem, i lekko mnie skręca za każdym razem, gdy słyszę, że dżentelmenów już nie ma. Ale muszę przyznać, że niesamowicie cierpi na tym moja męska duma (oczywiście, nie ona jednak popycha mnie do podejmowania tego typu zachowań).Dziękuję Wam, serdecznie pozdrawiam, a panowie niech pamiętają: to, jak widzą Was kobiety, zależy od tego, jak szybko biegacie ![]() Maciek |
|
|
|
| Podziękowania: | rafix2000 (13-07-2010) |
|
|
#5 |
|
Gość
Zarejestrowany: Oct 2009
Postów: 2
Podziękował: 0
Pomógł 0 razy
![]() |
Postaraj się iść obok partnerki, wtedy zawsze zdążysz otworzyć jej drzwi.
W przypadku wchodzenia po schodach, gdzie tej przestrzeni nie ma za wiele, to sprawa też jest prosta... oczywiście idziesz za partnerką (między czasie możesz podziwiać jej kształty ) a w sprawie drzwi ? jeśli idziecie do Twojego mieszkania, to partnerka na pewno poczeka aż jej drzwi otworzysz, jeśli idziecie do Jej mieszkania, to nie ładnie jest łapać za czyjąś klamkę
|
|
|
|
![]() |
| Narzędzia wątku | Przeszukaj ten temat |
|
|